Fundament

Każda chwila jest inna. Każda jest niepowtarzalna i niesie ze sobą nowe możliwości.

Słowa, których autorem jest Jon Kabat-Zinn, profesor medycyny i terapeuta, mogą brzmieć banalnie. Wszyscy dobrze wiemy, że w zasadzie każdy moment naszego życia różni się od poprzedniego. Nic nie jest takie samo, jakie było wcześniej. Nawet to, w jaki sposób postrzegamy rzeczywistość, dojrzewa, ewoluuje i nabiera nowych barw. 

Sensem słów tego znanego nauczyciela mindfulness, nie jest jednak zrozumienie tego prostego konceptu, ale wykorzystanie go w praktyce. Świadomość, że każda chwila jest sama w sobie niezwykła, nie sprawi, że automatycznie będziemy potrafili tę wiedzę wprowadzić w życie. Podobnie jak osobie cierpiącej na nyktofobię (lęk przed ciemnością), nie wystarczy wytłumaczyć na czym polega promieniowanie elektromagnetyczne, by była w stanie poradzić sobie z własnym lękiem. 

Na początek, warto zdać sobie sprawę, że uważność, pełna świadomość danej chwili (a także emocji i myśli, które nam w danym momencie towarzyszą), jest elementem wartościującym każdą sekundę naszego życia. Oczywistym dla nas wszystkich jest, że prowadząc samochód lub idąc w trudnych warunkach (np. po lodzie), lepiej całkowitą uwagę skupić na tym, co dzieje się aktualnie. Łatwo jednak zapominamy, że podobne zastosowanie mindfulness, może przynieść owoce, gdy spożywamy ulubioną potrawę, rozmawiamy z bliską osobą, czytamy książkę, siedzimy w poczekalni lub zasypiamy. 

Dzięki praktyce uważności, możemy szybciej i łatwiej dostrzec nawyki, które rządzą naszym postępowaniem, a także skuteczniej wprowadzać nowe. 

Mowa

„Jeśli nie potrafisz kontrolować swoich ust, w żaden sposób nie możesz mieć nadziei na opanowanie własnego umysłu”

W buddyzmie funkcjonuje pojęcie, które określa się jako właściwa mowa, a definiuje się ją poprzez unikanie czterech rodzajów szkodliwej mowy:

  • kłamstwa (słów wypowiadanych z intencją zniekształcenia prawdy, mówienia tego, co jest nieprawdziwe i co zwodzi innych)
  • dzielącej, skłócającej mowy (wypowiadania słów z intencją stworzenia niezgody między ludźmi)
  • szorstkiej, ostrej mowy (gdy naszą intencją jest zranienie uczuć drugiej osoby)
  • czczej paplaniny (czyli wypowiedzi pozbawionych celu, nieustannej gadaniny, plotkowania i bezpodstawnego przerywania innym)

Uważam, że jest to piękna idea, a dodatkowo – niezwykle potrzebna w dzisiejszych czasach. Nie da się ukryć, że współcześnie media (a zwłaszcza przestrzeń internetowa), przepełnione są tym, co buddyści określają jako szkodliwa mowa. Codziennie trafiamy na informacje nieprawdziwe, wypowiedzi mające na celu polaryzowanie całych grup społecznych, komentarze mające na celu skrzywdzić inną osobę, czy teksty, które nie przynoszą żadnego pożytku. Wystarczy chwilę się zastanowić, o ile piękniejszy byłby świat i nasza codzienność, gdyby każdy z nas starał się praktykować właściwą mowę.

Brzmi prosto, ale z pewnością jest to niełatwe zadanie. Pierwszym krokiem, który można podjąć na drodze ku bardziej świadomej i wartościowszej komunikacji, jest skupienie się na naszej aktywności w Internecie. To tutaj przeważnie wychodzą z nas najgorsze cechy i to tutaj pozwalamy sobie na słowa, których nigdy byśmy nie wypowiedzieli na żywo. Z drugiej strony, łatwiej nad tą mową zapanować, gdyż na ogół sformułowanie przekazu zajmuje nam więcej czasu (gdy piszemy artykuł, nagrywamy i montujemy film, czy dodajemy komentarz). 

W tym też miejscu chciałbym sam – zdając sobie świetnie sprawę z moich wcześniejszych przewin na tym polu – podjąć wyzwanie praktykowania właściwej mowy. Moją intencją jest:

  • mówienie prawdy, niepowielanie fake newsów, szczere dzielenie się własnymi przemyśleniami (nawet jeśli będę świadom, że nie spotka się to z pozytywnym odbiorem wśród części odbiorców);
  • zaniechanie wypowiedzi, których celem jest skłócenie innych osób lub wywołanie niezgody;
  • zawsze brać pod uwagę to, jak może poczuć się inna osoba i uważnie dobierać słowa, by niepotrzebnie nikogo nie ranić;
  • mówić wyłącznie o rzeczach, które mogą okazać się wartościowe i przynieść korzyść osobom, które będą mnie słuchać.

Podjęcie tego wyzwania nie oznacza autocenzury czy ugięcia się pod butem mitycznej politycznej poprawnością. Nie oznacza też, że w takiej sytuacji powinno się całkowicie zaniechać krytyki – wręcz przeciwnie. Właściwa mowa jest narzędziem tworzenia świata, w którym komunikacja ma za zadanie doprowadzić nas do prawdy, tworzyć silniejsze relacje i współpracować. Unikając szkodliwej mowy, dajemy przykład i pomagamy innym zrozumieć, jak wiele tracimy pozwalając, by negatywne emocje lub brak uwagi, kierowały naszymi słowami.

Praktykuj właściwą mowę, a gdy zwrócisz uwagę, że jakaś moja wypowiedź odbiega od tych standardów, nie omieszkaj zwrócić mi uwagę. Będę wdzięczny!